poniedziałek, 1 kwietnia 2013

pharmaceris T, 10% kwasu migdałowego, krem złuszczający


Pharmaceris T,

krem złuszczający z 10% zawartością kwasu migdałowego




Opakowanie:


Produkt zakupujemy w tekturowym opakowaniu. W środku znajduje się plastikowa buteleczka z dozownikiem, z pompką, charakterystyczna dla produktów Pharamceris.








Opis producenta:





Skład:





Wygląd: 





Pojemność / cena:


50ml /32zł


Moja opinia:      


Krem ma podręczne, higieniczne opakowanie. Problemem może być to, iż nie widać ile produktu jeszcze pozostało. Jedno naciśnięcie pompki wystarcza by posmarować całą twarz. Krem jest wydajny.

Po nałożeniu kremu na świeżo zdrapane krosty czuję się pieczenie, które po chwili znika. Krem nie wchłania się do matu, na twarzy pozostaje silikonowa powłoka. Dobrze rozsmarowuje się po skórze.


Znacznie redukuje ilość zaskórników, ale z tymi większymi może sobie nie poradzić. Nie uczula, nie zapycha, mnie nie wysuszył. U mnie też nie było żadnego wysypu podczas stosowania kremu.  Znacznie zmniejszył wielkość i zaczerwienie już istniejących wyprysków, jednak nie poradził sobie ze wszystkimi. Ładnie wyrównał koloryt skóry, wygładza ją, ujednolica. Nie zaobserwowałam łuszczenia się skóry, nie ma po nim suchych skórek, skóra nie schodzi płatami (choć myślałam że tak będzie).

Gdyby poradził sobie z wszystkimi niedoskonałościami byłby ideał...

Podczas stosowania preparatów z kwasami pamiętajcie o stosowaniu kremu z filtrem.

Obecnie zawiesiłam stosowanie kremu, ponieważ planuję wyjazd w ciepłe kraje, powrócę do niego jesienią. A wy go używałyście? Jaka jest wasza opinia?

niedziela, 31 marca 2013

zakupy książkowe

Jestem wielką fanką programu Wiem co jem, który można oglądać na TVN Style bądź w sieci. Właśnie zakończyła się jego trzecia edycja. Toteż kiedy usłyszałam, że prowadzące program wydały książkę niezwłocznie pobiegłam do empiku aby ją kupić :)


Panią Kasię Bosacką można zobaczyć również w DDTVN, tam również opowiada na co powinniśmy zwrócić uwagę podczas codziennych zakupów.

Książka kosztowała 25zł jakby ktoś pytał :) Jest podzielona na części: śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację. Każda z tych części zawiera produkty, które najczęściej wybieramy i dokładny opis na co uważać podczas zakupów, co wybierać itd. Dodatkowo na końcu znajduje się załącznik wszystkich E- plus dokładny opis. I dzięki temu już wiem, które są szkodliwe, a które nie - ciekawe czy tylko będę miała czas na czytanie składu w sklepie. Książka zawiera w sobie bardzo dużo informacji, nie sposób tego spamiętać wszystkiego więc najlepiej zabierać ze sobą na zakupy :) Myślę, ze jest fajnym pomysłem na prezent. Wiele osób nie wie jeszcze co to MOM i ile podobnych "świństw" jest w naszym jedzeniu.

Książkę pod spodem kupiłam na przecenie (nie w empiku) kosztowała grosze i zawiera przepisy na tradycyjne polskie dania. To co mi się w niej podoba to prosty przekaz, bez zbędnych zdjęć, zagmatwanych opisów przygotowania posiłku. Może kiedyś coś z niej upichcę, bo jak na razie leży na półce :)

Miłej niedzieli wam życzę

Magda

niedziela, 10 marca 2013

twórcza niedziela

Dopadła mnie dziś niesamowita myśl: muszę coś pomalować! Potrzeba tu i teraz muszę coś zrobić. Szybko z szafy wyciągnęłam pudło z produktami do decoupage. Jednak z rzeczy do malowania pozostało mi tylko pudełko na wino.  Miał to być prezent w zeszłe wakacje ale nie miałam czasu na ozdobienie go. Dzisiaj wyszło mi tak:








Jak wam się podoba moja dzisiejsza potrzeba zrobienia "czegoś"? Dopiszę jeszcze dedykację i prezent dam z półrocznym opóźnieniem :P